Samoocena to bez względu na etap kariery nieodzowny element życia każdego piłkarza i piłkarki. Analiza może polegać chociażby na wypisaniu plusów i minusów danego występu. Zdarza się, że na ich podstawie dojdziesz do wniosku, że twoja gra była poniżej oczekiwań. A przecież akurat do tego konkretnego meczu przygotowywałeś się jeszcze intensywniej niż zazwyczaj. Paradoksalnie to właśnie tutaj może tkwić problem.
Każdy zawodnik przeżył w swojej przygodzie z piłką wielki mecz, na który czekał z ogromną niecierpliwością. Taki, który już na długo przed pierwszym gwizdkiem wywoływał niezwykłe emocje. Zdarza się – i to wcale nie tak rzadko – że takie spotkanie od początku do końca nie układa się po naszej myśli. Zastanawiamy się: dlaczego wypadłem tak słabo? Dlaczego nie miałem do zaoferowania nic specjalnego? W tygodniu poprzedzającym mecz byłem przecież skupiony, odpowiednio się odżywiałem, nawadniałem i regenerowałem. Myślałem o tym meczu od dawna, nastawiałem się na niego. Dlaczego zatem mi nie wyszło?
Bardzo prawdopodobnej odpowiedzi na to pytanie udziela Dan Abrahams – psycholog sportowy współpracujący z zawodnikami, trenerami i całymi drużynami. W jednej ze swoich książek pisze on, że „(…) mózg i układ nerwowy nie potrafią rozróżnić, co jest prawdą, a co wyobrażeniem. Jeśli więc spędzisz poranek przed ważnym meczem na myśleniu o tym, jak zagrasz, to twój układ nerwowy zacznie wytwarzać adrenalinę za wcześnie. Ten wydatek energetyczny spowoduje, że podczas meczu już będziesz zmęczony. Mówię swoim zawodnikom, że nie powinni myśleć o meczu wcześniej niż dwie godziny przed jego rozpoczęciem. Rano potrzebny jest relaks i odrzucenie wszystkich myśli o spotkaniu (…)”.
Teza Abrahamsa jest następująca: im dłużej myślisz o wielkim wydarzeniu, tym gorzej wpływa to na twoją dyspozycję w jego trakcie. Godziny analiz, rozgrywanie meczu w głowie na długo przed jego rozpoczęciem – chcąc dobrze, z dużym prawdopodobieństwem zaszkodzisz sobie, a w konsekwencji także swojej drużynie. Przedobrzysz.
Warto wspomnieć w tym miejscu o prawie Yerkesa-Dodsona. To teoria twierdząca, że dla każdego efektywnego zachowania istnieje optymalny poziom pobudzenia fizjologicznego, przy czym dla wykonania zadań trudnych jest on mniejszy, a dla zadań łatwych – większy. Mówi więc o tym, jaki poziom motywacji pozwoli nam osiągnąć sukces, a jaki sprawi, że nie będziemy w stanie pokazać pełni swoich umiejętności.
Na podstawie powyższych teorii naukowych można wysnuć wniosek, że do spotkań o większym niż zwykle ciężarze gatunkowym należy podchodzić ze spokojem i nie narzucając na siebie zbyt wielkiej presji. Przemotywowanie i nadmierna ekscytacja przeciwnikiem mogą być zgubne. Jeśli więc szykujesz się na swój „wielki mecz”, pamiętaj, aby podejść do niego ze spokojem. Twoje rytuały nie powinny odbiegać od normy bez względu na klasę rywala. Być może dobrym rozwiązaniem przed „wyjątkową grą” będzie dla ciebie zastosowanie pewnych technik relaksacyjnych.
Materiał edukacyjny przygotowany przez Polski Związek Piłki Nożnej, w ramach współpracy przy programie Aktywna Szkoła realizowanym przez Fundację Orły Sportu. Program jest finansowany ze środków budżetu państwa, których dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.



